128

- Nikt nie sprawi pani dzisiaj przykrości. Nie pozwolę na to - zapowiedział hrabia, gdy
- Witaj, Bebe - powitała ją, podnosząc się z uśmiechem z fotela.
całkowicie absorbowało zabawianie gości. Nawet Monmouth doczekał się od niej uśmiechu i
Posadę przyjęła bardziej z powodu Luciena Balfoura niż Rose, ale wtedy nie
- Nie jest moją koch...
inicjatywę.
- Jej matka i Nasz Pan zadbają, by więcej nie błądziła.
- Tak się składa, że dobrze się znamy. Tak się też składa, że gubernator jest przyjacielem mojej rodziny.
I chłopak rzeczywiście pilnował, Santos o tym wiedział. Większość jego kumpli, Harcerzyka nie wyłączając, żyła na ulicy. Część, jak Santos, pozbawiona opieki dorosłych, wymykała się z domów i łazikowała po nocach. Grupa to rozrastała się, to znowu topniała. Ktoś się przyłączał, po kilku dniach znikał, wracał do domu albo lądował w pogotowiu dla niepełnoletnich. Tylko Santos i paru innych stanowili od samego początku jej niezmienny trzon.
nych zadań.
Kocham cię. Bądź szczęśliwa.
się siadł przy stoliku.
- Najpierw dokończymy rozmowę.
Wyobrażam sobie, jaki wybuchłby skandal, gdyby tę dziewczynę, winną czy niewinną,

wokół panował już gęsty mrok.

Hope wymknęła się ukradkiem, zostawiając za sobą rozbawiony, gwarny tłum. Serce biło jej gwałtownie, nierównym rytmem. Pod bogato wyszywaną suknią miała staroświecki czarny gorset, pończochy - i nic ponadto. Fiszbiny piły boleśnie, lecz była wdzięczna Bogu za ten ból.
uśmieszkiem.
Gdybyśmy zawarli z nim pokój, może kuzyn James nadal by żył.

Boodle'a. Pod oknem wypatrzył wicehrabiego Beltona. Podszedł do niego z uśmiechem.

48
Pavon wcześnie zawitał „Pod Granatową Świnię". Chciał być na
jednej się nie spodziewała. Zamurowało ją.

insynuacje i aluzje. Nie wiedziała, dlaczego Lucien Balfour tak ją intryguje, ale nie potrafiła

właśnie drzwiami. Skąd wiedział, dokąd się wybierała? Skąd wiedział,
an43
51